KOPYTKA


Podstawowy przepis na lekkie i puszyste kopytka, które nie sklejają się i nie rozpadają po ugotowaniu.  Łatwe w wykonaniu, sycące i smaczne. Można je jeść jako samodzielne danie lub podać jako dodatek do pieczeni czy gulaszy. 
Najlepiej, aby ziemniaki z których przygotowujemy kopytka były mączyste o sypkim miąższu po ugotowaniu.
Ziemniaki można ugotować dzień wcześniej, jeszcze ciepłe przecisnąć przez praskę i przechować w lodówce do następnego dnia. Ja sama najczęściej przygotowuję je z ziemniaków, które pozostały z obiadu.
Możecie też ugotować ziemniaki ze skórką, po wcześniejszym ich wyszorowaniu. Jeszcze ciepłe obrać ze skórki i przecisnąć przez praskę lub zmielić w maszynce do mięsa.
Dobrze zrobione kopytka to podstawa. Później można poeksperymentować z dodatkami np. podać z ulubionym sosem, pesto lub podsmażoną cebulką i boczkiem.

SKŁADNIKI / 3-4 porcje
  • 0,5 kg ziemniaków (nie młodych)
  • 1 jajko
  • 1 szklanka mąki pszennej (160 g) + do podsypania
  • 1 czubata łyżka mąki ziemniaczanej
WYKONANIE
  • Ziemniaki obieramy, kroimy w kostkę, płuczemy. Wkładamy do szerokiego garnka i zalewamy wodą do wysokości ziemniaków. Lekko solimy, gotujemy do miękkości. Odcedzamy i jeszcze gorące przeciskamy przez praskę do ziemniaków lub dokładnie rozgniatamy tłuczkiem. Studzimy. 
  • Zimne ziemniaki przekładamy do miski. Dodajemy oba rodzaje mąki i jajko. Mieszamy łyżką do połączenia składników. Szybko, oprószonymi mąką dłońmi formujemy kulę, nie wyrabiając. W razie potrzeby podsypujemy niewielką ilością mąki, tak, aby otrzymać ciasto, które można pokroić nożem.
  • Wykładamy na oprószoną mąką stolnicę lub blat kuchenny. Oprószamy mąką formując kulę. Dzielimy na dwie części z których formujemy 2 wałki o grubości około 2 cm. każdy. Każdy wałek kroimy w poprzek, na ukośne mniejsze kawałki. Układamy je na oprószonej mąką stolnicy lub tacce.
  • W dużym garnku zagotowujemy wodę. Dodajemy 1 łyżkę oleju i sporą szczyptę soli. Partiami wrzucamy kopytka na wrzątek. Gotujemy 1 minutę od momentu wypłynięcia na powierzchnię. Wyławiamy łyżką cedzakową i odkładamy na półmisek.
  • Podajemy z sosem pieczarkowym lub podsmażoną cebulką i/lub zrumienionym boczkiem.

1 komentarz:

  1. Mogłabym je jeść codziennie :) Piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń